czwartek, 4 sierpnia 2016

Hiszpania 2016

Na początku lipca 14 chórzystów pojechało do Hiszpanii na Warsztaty Chóralne. Zajęcia były bardzo rzetelnie i solidnie prowadzone. Bardzo się wszystkim przydały.Daliśmy dwa koncerty. Co do koncertów. Sporo z Halką zjeździłem krajów, gdzie zawsze najczęściej spontanicznie śpiewaliśmy. Paryż- Katedra Notre Dame,Nancy- plac miejski, Praha- katedra św. Wita, Rzym, Wilno - to dziesiątki kościołów, Wiedeń, Skopie- dom bł. Matki Teresy z Kalkuty, centrum miasta .Wszędzie miłe przyjęcie, ale nie w Hiszpanii!!!!! W Barcelonie zwiedzamy zabytkowe zaułki, chcemy zaśpiewać i na początku wyskakuje jakiś facet i nas....przegania! Jesteśmy w pięknie położonym w górach  klasztorze Monserat, w kościele zaczynamy psalm Wacława z Szamotuł, po chyba 3 taktach z jakiegoś kąta wyskakuje gość i wrzeszczy non concerto.Chcemy śpiewać na chwałę Pana w Hiszpanii i nie wolno! 500 lat temu za taką reakcję tym gościem zainteresowałby się o. T.Torquemada!!! Mamy koncert przed mszą i ciężko go dokończyć , bo już kościelny pokazuje zegarek! To może wreszcie koncert pożegnalny się uda? Udał się , ale ostatni utwór trzeba było zaśpiewać przed kościołem, bo miała się zacząć msza . Na zakończenie- pobyt świetny, cudowne wrażenia,warto tam się udać, ale jeżeli jedziesz z zespołem to uważaj , bo mogą cię pogonić nawet w świętym miejscu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz